Wiatrak
„koźlak" w Rawiczu - Sarnowie
... mamy szansę odbycia niezmiernie ciekawej
wycieczki. W tym celu musimy odbyć spacer do Sarnowy - dzisiaj (od 1973 r.)
dzielnicy naszego miasta, kiedyś niewielkiego, istniejącego samodzielnie przez
kilkaset lat - miasteczka. Wycieczka może być piesza (polnymi i leśnymi
drogami), rowerowa, a dla tych, którzy nie za bardzo lubią wkładać w wędrowanie
odrobinę wysiłku - samochodowa. Cel wycieczki widoczny jest z daleka. To
pięknie odnowiony, jedyny na terenie dzisiejszego Rawicza wiatrak. Jedyny ... a
było ich tak wiele. Dokumenty mówią o ponad osiemdziesięciu wiatrakach
usytuowanych na początku XIX wieku w najbliższej okolicy naszego grodu oraz o
ponad dwudziestu znajdujących się w tym samym czasie w rejonie miasta Sarnowy.
Legenda rawicka mówi o 99 młynach wietrznych i o pożarze jednego z nich w
każdym przypadku, gdy pojawiał się setny. Na szczęście to tylko legenda, jaką
znają mieszkańcy wielu miast i miasteczek Wielkopolski, gdzie w pewnym okresie było w sumie około 3500
wiatraków.
Wiatraki to
charakterystyczny niegdyś element wielkopolskiego krajobrazu. Znane i
wykorzystywane były od bardzo dawna. Prawdopodobnie pojawiły się w starożytnej
Persji. Na naszych ziemiach zaczęto je wykorzystywać od początku XIV wieku.
Podobno pierwszy wiatrak stanął w 1303 roku w nieodległym od nas Kobylinie.
Rozkwit tego rodzaju młynarstwa nastąpił w XVIII stuleciu. Później liczba
wiatraków stopniowo zmniejszała się. Ostatni wietrzny młyn pracował w 1980 roku
w okolicach Pniew.
Sarnowski
wiatrak, zbudowany w XIX wieku, należy do najpospolitszej i najstarszej grupy
młynów, tzw. koźlaków (oprócz nich są jeszcze paltraki i holendry). Skąd ta
nazwa ? Otóż podstawą całej budowli jest drewniany „kozioł", skonstruowany z
wielkich bali, z osadzoną na nich ogromną, również drewnianą osią. Konstrukcja
jest przeważnie dwukondygnacyjna, szkieletowa, oszalowana (obita) deskami lub
gontem, nakryta dwuspadowym dachem. Przez górną część młyna przechodzi potężna
oś, na której przymocowane są skrzydła - śmigi. Na tej samej osi, już we
wnętrzu wiatraka, zamocowane jest ogromne drewniane koło zębate, które przez
system bardzo prostych ale masywnych przekładni porusza kamienie młyńskie. W
sarnowskim wiatraku są dwa zespoły takich kamieni i towarzyszących im urządzeń.
Warto wiedzieć, że dolny - nieruchomy kamień to „leżak", górny zaś, umieszczony
na osi i obracany siłą wiatru to „biegun". Obydwa „mlewcze kamienie" są
odpowiednio obudowane. Oczywiście, oprócz kamieni, prawie wszystkie elementy
wiatraka są drewniane. Na głównej osi wiatraka sarnowskiego umieszczone są również
inne urządzenia ułatwiające pracę młynarzom, m.in. wyciągarki. Ciekawym
mechanizmem sarnowskiego „koźlaka" jest regulator prędkości obrotowej.
Na zewnątrz
charakterystycznymi elementami koźlaka są drewniane schody zakończone
galeryjką, prowadzące do głównego wejścia oraz masywna belka wystająca z dolnej
części konstrukcji, pozwalająca ustawić całą budowlę w kierunku wiejącego wiatru.
Wiatrak w
Sarnowie, pieczołowicie i z wielkim sercem, ogromnym nakładem sił i środków,
odbudowany przez pana Kazimierza Damazyna, można zwiedzać. Chętni do obejrzenia
jego ciekawego wnętrza otrzymają ogromny klucz w kawiarence znajdującej się u
stóp wzniesienia przy ulicy Wiatracznej. Przy odrobinie szczęścia, będąc w
środku, usłyszymy skrzypienie całej konstrukcji i tajemnicze wycie wiatru w
szczelinach desek. Kiedy obejrzy się wszystko we wnętrzu wiatraka, trzeba
koniecznie spojrzeć przez malutkie okienka na okolicę, na panoramę Sarnowy z
wyróżniającymi się w niej wieżami: kościelną oraz ratuszową.
Po
zwiedzeniu wiatraka wypada wstąpić do gustownie urządzonej kawiarenki,
mieszczącej się w starej, zrekonstruowanej, wielkopolskiej chacie. Na jej
ścianach zobaczyć możemy oryginalne fotogramy wiatraków, wykonane przez pana
Romana Szymańskiego. Można tutaj także przeczytać krótką historię i obejrzeć
schematy wietrznych młynów. Patrząc na piękne zdjęcia, nietrudno stwierdzić, że
sarnowski „koźlak" miał po prostu szczęście.
Opuszczając
teren przy ulicy Wiatracznej trzeba zerknąć jeszcze na ogromny głaz,
spoczywający przy bramie posesji. Umieszczono na nim tablicę informującą, że
cały obiekt został odrestaurowany i zachowany przed zapomnieniem dla
mieszkańców Sarnowy (zapewne nie tylko dla sarnowian !) przez państwa Damazynów.
Jakże
charakterystyczne jest zdanie umieszczone na tablicy: „Każdy człowiek jest
zobowiązany przyczynić się do dobra drugich".
Do tych
pięknych słów warto dopisać inne, zamieszczone przez Dezyderego Chłapowskiego w
książce „O rolnictwie" wydanej w 1835 roku:
„
... Kiedy kto kocha swój kraj, to nie tylko o tem myśli, aby z niego
ciągnąć zyski, ale i o tem, jak go podnieść, upiększyć, ozdobić ...".
Janusz M.
Hamielec