Wędrując po Rawiczu (41)

sobota, 16 maj 2009

Dodane przez: dominik

Wiatrak „koźlak" w Rawiczu - Sarnowie

  ... mamy szansę odbycia niezmiernie ciekawej wycieczki. W tym celu musimy odbyć spacer do Sarnowy - dzisiaj (od 1973 r.) dzielnicy naszego miasta, kiedyś niewielkiego, istniejącego samodzielnie przez kilkaset lat - miasteczka. Wycieczka może być piesza (polnymi i leśnymi drogami), rowerowa, a dla tych, którzy nie za bardzo lubią wkładać w wędrowanie odrobinę wysiłku - samochodowa. Cel wycieczki widoczny jest z daleka. To pięknie odnowiony, jedyny na terenie dzisiejszego Rawicza wiatrak. Jedyny ... a było ich tak wiele. Dokumenty mówią o ponad osiemdziesięciu wiatrakach usytuowanych na początku XIX wieku w najbliższej okolicy naszego grodu oraz o ponad dwudziestu znajdujących się w tym samym czasie w rejonie miasta Sarnowy. Legenda rawicka mówi o 99 młynach wietrznych i o pożarze jednego z nich w każdym przypadku, gdy pojawiał się setny. Na szczęście to tylko legenda, jaką znają mieszkańcy wielu miast i miasteczek Wielkopolski, gdzie      w pewnym okresie było w sumie około 3500 wiatraków.

Wiatraki to charakterystyczny niegdyś element wielkopolskiego krajobrazu. Znane i wykorzystywane były od bardzo dawna. Prawdopodobnie pojawiły się w starożytnej Persji. Na naszych ziemiach zaczęto je wykorzystywać od początku XIV wieku. Podobno pierwszy wiatrak stanął w 1303 roku w nieodległym od nas Kobylinie. Rozkwit tego rodzaju młynarstwa nastąpił w XVIII stuleciu. Później liczba wiatraków stopniowo zmniejszała się. Ostatni wietrzny młyn pracował w 1980 roku w okolicach Pniew.

Sarnowski wiatrak, zbudowany w XIX wieku, należy do najpospolitszej i najstarszej grupy młynów, tzw. koźlaków (oprócz nich są jeszcze paltraki i holendry). Skąd ta nazwa ? Otóż podstawą całej budowli jest drewniany „kozioł", skonstruowany z wielkich bali, z osadzoną na nich ogromną, również drewnianą osią. Konstrukcja jest przeważnie dwukondygnacyjna, szkieletowa, oszalowana (obita) deskami lub gontem, nakryta dwuspadowym dachem. Przez górną część młyna przechodzi potężna oś, na której przymocowane są skrzydła - śmigi. Na tej samej osi, już we wnętrzu wiatraka, zamocowane jest ogromne drewniane koło zębate, które przez system bardzo prostych ale masywnych przekładni porusza kamienie młyńskie. W sarnowskim wiatraku są dwa zespoły takich kamieni i towarzyszących im urządzeń. Warto wiedzieć, że dolny - nieruchomy kamień to „leżak", górny zaś, umieszczony na osi i obracany siłą wiatru to „biegun". Obydwa „mlewcze kamienie" są odpowiednio obudowane. Oczywiście, oprócz kamieni, prawie wszystkie elementy wiatraka są drewniane. Na głównej osi wiatraka sarnowskiego umieszczone są również inne urządzenia ułatwiające pracę młynarzom, m.in. wyciągarki. Ciekawym mechanizmem sarnowskiego „koźlaka" jest regulator prędkości obrotowej.

Na zewnątrz charakterystycznymi elementami koźlaka są drewniane schody zakończone galeryjką, prowadzące do głównego wejścia oraz masywna belka wystająca z dolnej części konstrukcji, pozwalająca ustawić całą budowlę  w kierunku wiejącego wiatru.

Wiatrak w Sarnowie, pieczołowicie i z wielkim sercem, ogromnym nakładem sił i środków, odbudowany przez pana Kazimierza Damazyna, można zwiedzać. Chętni do obejrzenia jego ciekawego wnętrza otrzymają ogromny klucz w kawiarence znajdującej się u stóp wzniesienia przy ulicy Wiatracznej. Przy odrobinie szczęścia, będąc w środku, usłyszymy skrzypienie całej konstrukcji i tajemnicze wycie wiatru w szczelinach desek. Kiedy obejrzy się wszystko we wnętrzu wiatraka, trzeba koniecznie spojrzeć przez malutkie okienka na okolicę, na panoramę Sarnowy z wyróżniającymi się w niej wieżami: kościelną oraz ratuszową.

Po zwiedzeniu wiatraka wypada wstąpić do gustownie urządzonej kawiarenki, mieszczącej się w starej, zrekonstruowanej, wielkopolskiej chacie. Na jej ścianach zobaczyć możemy oryginalne fotogramy wiatraków, wykonane przez pana Romana Szymańskiego. Można tutaj także przeczytać krótką historię i obejrzeć schematy wietrznych młynów. Patrząc na piękne zdjęcia, nietrudno stwierdzić, że sarnowski „koźlak" miał po prostu szczęście.

Opuszczając teren przy ulicy Wiatracznej trzeba zerknąć jeszcze na ogromny głaz, spoczywający przy bramie posesji. Umieszczono na nim tablicę informującą, że cały obiekt został odrestaurowany i zachowany przed zapomnieniem dla mieszkańców Sarnowy (zapewne nie tylko dla sarnowian !)  przez państwa Damazynów.

Jakże charakterystyczne jest zdanie umieszczone na tablicy: „Każdy człowiek jest zobowiązany przyczynić się do dobra drugich".

Do tych pięknych słów warto dopisać inne, zamieszczone przez Dezyderego Chłapowskiego w książce „O rolnictwie" wydanej w 1835 roku:

„ ... Kiedy kto kocha swój kraj, to nie tylko o tem myśli, aby z niego

ciągnąć zyski, ale i o tem, jak go podnieść, upiększyć, ozdobić ...".

Janusz M. Hamielec