Rawickie
linie kolejowe i dworce
...często
kierujemy nasze kroki w stronę dworca kolejowego. Przeważnie udajemy się tam z
konieczności. Wielu bowiem mieszkańców Rawicza pracuje bądź uczy się w
pobliskich miejscowościach. Czasem idziemy na dworzec, by powitać przyjeżdżających,
albo pożegnać tych, którzy od nas odjeżdżają.
Korzystając
z usług kolei nie zastanawiamy się nad historią linii kolejowych znajdujących
się w okolicy Rawicza, gdyż po prostu wsiadamy zazwyczaj do pociągu i ...
chcemy dojechać szczęśliwie do celu.
Główna
linia kolejowa Poznań - Wrocław została otwarta 29 października 1856 roku.
Początkowo była to linia prywatna, mająca ułatwić wywóz płodów rolnych z
Wielkopolski i rozszerzenie rynków zbytu dla górnośląskich kopalń i fabryk.
Pierwotnie planowano, że linia ta zostanie poprowadzona z Poznania do Wrocławia
przez Śrem i Rawicz. Ostatecznie ustalono istniejący po dziś dzień przebieg
trasy przez Kościan i Leszno.
Linia była
początkowo jednotorowa. Dopiero po ustawowym upaństwowieniu linii kolejowych na
terenie Niemiec, co miało miejsce w 1879 roku, rozpoczęto budowę drugiego toru.
Prace te zakończono w 1888 roku. Wówczas trasa Poznań - Wrocław bardzo zyskała
na znaczeniu.
Rawiczanie
początkowo niechętnie odnieśli się do budowy „drogi żelaznej". Dlatego tor
odsunięto daleko od miasta. „Orędownik Rawicki" z 1938 roku informował, że
mieszkańcy Rawicza obawiali się: przejechania bydła przez pociąg, niedogodności
związanych z przecięciem gruntów przez nasyp kolejowy, zagrożenia
bezpieczeństwa ludzi przez pędzące maszyny oraz ... ograniczenia niośności kur
z powodu głośnego świstu parowozów. Obawy były tak wielkie, że kiedy
projektowano linię kolejową z Ostrowa Wielkopolskiego do Żagania przez Rawicz, mieszkańcy naszego
miasta wyrazili taki sprzeciw, że trasę tę wytyczono okrężną drogą przez Leszno
i Wschowę.
Przystanek
kolejowy usytuowano w tym miejscu, w którym położony jest dzisiejszy dworzec.
Warto wiedzieć, że przy braku ulicy (było inaczej niż jest dzisiaj) znacznie
utrudnione było dojście do dworca. Dzieliły go bowiem od miasta wysokie,
piaszczyste, nieistniejące obecnie wzniesienia. Jednak rawiczanie szybko
poznali dobrodziejstwa kolei. Już kilka lat po połączeniu Rawicza z Poznaniem i
Wrocławiem (1861, 1864) z naszego miasta wyjeżdżało i do niego wracało po około
40 tysięcy osób rocznie.
Traktat
Wersalski z 1919 roku ustanowił granicę polsko - niemiecką. Linia graniczna
przecięła tory kolei Poznań - Wrocław w okolicy wsi Kąty pod Rawiczem. Dość
mocno ograniczony został wówczas ruch pociągów. Stacja Rawicz stała się stacją
graniczną i wiele pociągów kończyło tutaj swój bieg. Doszło do tego, że
planowano rozebranie jednego toru pomiędzy Lesznem i Rawiczem. Ale
społeczeństwo protestowało, na szczęście skutecznie.
Po II
wojnie światowej ruch pociągów na trasie z Poznania do Wrocławia znacznie się
rozwinął. Przez szereg lat osobowe i towarowe wagony ciągnięte były przez
dymiące i buchające parą lokomotywy. Często na rawickiej stacji czeluście ich
zbiorników napełniane były wodą. Później na torach pojawiły się lokomotywy
spalinowe. Pod koniec lat 60-tych XX wieku linia Poznań - Wrocław została
zelektryfikowana. W dniu 4 maja 1970 roku nastąpiło oficjalne wprowadzenie na
trasę pociągów elektrycznych. Ten rodzaj taboru funkcjonuje do dzisiaj. Ostatnio
linia z Poznania do Wrocławia jest ponownie modernizowana.
Dworzec
kolejowy powstał w wieku XIX i w sporej części istnieje do chwili obecnej, mimo
kilkakrotnych przebudów. Zasadnicze zmiany w architekturze budynku rawickiego
dworca głównego miały miejsce w okresie elektryfikacji linii kolejowej. Pewne
innowacje wprowadzono w latach 70-tych i 80-tych XX wieku.
Wszyscy
rawiczanie wiedzą, że w pobliżu naszego miasta przebiega jeszcze jedna linia
kolejowa. Jak podaje W. Sobisiak, komitet budowy linii Rawicz - Kobylin
zawiązał się w 1888 roku. Linię tę (łączyła Legnicę z Rawiczem i Kobylinem)
wybudowano ostatecznie w latach 1896/97. Mieszkańcy Rawicza poznali już wtedy
zalety transportu kolejowego i wyrazili zgodę na budowę toru i stacji Rawicz
Wschód w pobliżu centrum miasta. „Dziennik Poznański" z dnia 6 lutego 1898 roku
informował (zachowana oryginalna pisownia): „... Z Rawicza donoszą, że wczoraj
nastąpiło uroczyste otwarcie nowej linji kolejowej. Chodzi mianowicie o linję
lignicko - rawicko - kobylińską. W uroczystościach wzięli udział naczelny
prezes Szląska książę Hotsfeldt i prezes rejencyi poznańskiej v. Jagow...". Do
1932 roku tor łączący Rawicz z Kobylinem znajdował się w rękach prywatnych. W
tym właśnie roku linię wykupiły Polskie Koleje Państwowe. Dzisiaj nie jeżdżą
już pociągi osobowe na tej trasie. Ekonomia spowodowała, że nie możemy już
pojechać „kobylinką". A przecież dla
wielu z nas podróż z „małego dworca" na „duży dworzec" była pierwszym w życiu
kontaktem z prawdziwym pociągiem.
I na koniec
garść ciekawostek. W rejonie rawickim przewozy pasażerskie odbywają się obecnie
na jednej tylko linii kolejowej (w powiecie ma ona długość około 19 km i oprócz Rawicza jest
jeszcze stacja Bojanowo). Kiedyś funkcjonowały linie: Rawicz - Kobylin (około 27 km, ze stacjami i
przystankami w powiecie: Rawicz Wschód, Sarnowa, Miejska Górka, Sobiałkowo,
Oczkowice, Dłoń, Jutrosin); Miejska Górka - Pakosław (ok. 9 km, przystanki Niemarzyn i
Chojno, po tej linii nie ma dzisiaj śladu); Miejska Górka - Krobia (w powiecie
ok. 8 km,
przystanki Roszkówko i Gostkowo); Rawicz - Legnica (w powiecie ok. 5 km, bez przystanków, pociąg
często nazywano „szabrownik") i Bojanowo - Góra Śląska (w powiecie ok. 3 km, bez przystanków).
Dzisiaj niektóre z tych linii wykorzystywane są do przewozów towarowych.
W kilku
miejscach ziemi rawickiej funkcjonowały kiedyś wąskotorowe kolejki dojazdowe
(tak było w wielu miejscach Wielkopolski). Jedna z nich (być może rawiczanie ją
jeszcze pamiętają, a może są gdzieś jeszcze ślady torowiska) łączyła dworzec
Rawicz Wschód z tzw. „Cepterem" (dawny folwark Jałacin, Adlerhof) i Łaszczynem
(majątek Sczanieckich).
Świat kolei
zmienia się na naszych oczach. Często słyszymy o zamknięciu tej czy innej
nierentownej linii kolejowej. Raczej nie słychać o budowie nowych tras. Miejmy
nadzieję, że nasza trasa kolejowa, łącząca Rawicz z wieloma ośrodkami Polski
będzie funkcjonowała. Oby tylko pociągów nie było coraz mniej i oby te, które
pojadą, zatrzymywały się na stacji z napisem „Rawicz", a nie tylko zostawiały
za sobą szum i zgrzyt pędzącej masy żelastwa.
Janusz M.
Hamielec