Wędrując po Rawiczu (45)

niedziela, 14 czerwiec 2009

Dodane przez: dominik

Rawickie linie kolejowe i dworce

  ...często kierujemy nasze kroki w stronę dworca kolejowego. Przeważnie udajemy się tam z konieczności. Wielu bowiem mieszkańców Rawicza pracuje bądź uczy się w pobliskich miejscowościach. Czasem idziemy na dworzec, by powitać przyjeżdżających, albo pożegnać tych, którzy od nas odjeżdżają.

Korzystając z usług kolei nie zastanawiamy się nad historią linii kolejowych znajdujących się w okolicy Rawicza, gdyż po prostu wsiadamy zazwyczaj do pociągu i ... chcemy dojechać szczęśliwie do celu.

Główna linia kolejowa Poznań - Wrocław została otwarta 29 października 1856 roku. Początkowo była to linia prywatna, mająca ułatwić wywóz płodów rolnych z Wielkopolski i rozszerzenie rynków zbytu dla górnośląskich kopalń i fabryk. Pierwotnie planowano, że linia ta zostanie poprowadzona z Poznania do Wrocławia przez Śrem i Rawicz. Ostatecznie ustalono istniejący po dziś dzień przebieg trasy przez Kościan i Leszno.

Linia była początkowo jednotorowa. Dopiero po ustawowym upaństwowieniu linii kolejowych na terenie Niemiec, co miało miejsce w 1879 roku, rozpoczęto budowę drugiego toru. Prace te zakończono w 1888 roku. Wówczas trasa Poznań - Wrocław bardzo zyskała na znaczeniu.

Rawiczanie początkowo niechętnie odnieśli się do budowy „drogi żelaznej". Dlatego tor odsunięto daleko od miasta. „Orędownik Rawicki" z 1938 roku informował, że mieszkańcy Rawicza obawiali się: przejechania bydła przez pociąg, niedogodności związanych z przecięciem gruntów przez nasyp kolejowy, zagrożenia bezpieczeństwa ludzi przez pędzące maszyny oraz ... ograniczenia niośności kur z powodu głośnego świstu parowozów. Obawy były tak wielkie, że kiedy projektowano linię kolejową z Ostrowa Wielkopolskiego   do Żagania przez Rawicz, mieszkańcy naszego miasta wyrazili taki sprzeciw, że trasę tę wytyczono okrężną drogą przez Leszno i Wschowę.

Przystanek kolejowy usytuowano w tym miejscu, w którym położony jest dzisiejszy dworzec. Warto wiedzieć, że przy braku ulicy (było inaczej niż jest dzisiaj) znacznie utrudnione było dojście do dworca. Dzieliły go bowiem od miasta wysokie, piaszczyste, nieistniejące obecnie wzniesienia. Jednak rawiczanie szybko poznali dobrodziejstwa kolei. Już kilka lat po połączeniu Rawicza z Poznaniem i Wrocławiem (1861, 1864) z naszego miasta wyjeżdżało i do niego wracało po około 40 tysięcy osób rocznie.

Traktat Wersalski z 1919 roku ustanowił granicę polsko - niemiecką. Linia graniczna przecięła tory kolei Poznań - Wrocław w okolicy wsi Kąty pod Rawiczem. Dość mocno ograniczony został wówczas ruch pociągów. Stacja Rawicz stała się stacją graniczną i wiele pociągów kończyło tutaj swój bieg. Doszło do tego, że planowano rozebranie jednego toru pomiędzy Lesznem i Rawiczem. Ale społeczeństwo protestowało, na szczęście skutecznie.

Po II wojnie światowej ruch pociągów na trasie z Poznania do Wrocławia znacznie się rozwinął. Przez szereg lat osobowe i towarowe wagony ciągnięte były przez dymiące i buchające parą lokomotywy. Często na rawickiej stacji czeluście ich zbiorników napełniane były wodą. Później na torach pojawiły się lokomotywy spalinowe. Pod koniec lat 60-tych XX wieku linia Poznań - Wrocław została zelektryfikowana. W dniu 4 maja 1970 roku nastąpiło oficjalne wprowadzenie na trasę pociągów elektrycznych. Ten rodzaj taboru funkcjonuje do dzisiaj. Ostatnio linia z Poznania do Wrocławia jest ponownie modernizowana.

Dworzec kolejowy powstał w wieku XIX i w sporej części istnieje do chwili obecnej, mimo kilkakrotnych przebudów. Zasadnicze zmiany w architekturze budynku rawickiego dworca głównego miały miejsce w okresie elektryfikacji linii kolejowej. Pewne innowacje wprowadzono w latach 70-tych i 80-tych XX wieku.

Wszyscy rawiczanie wiedzą, że w pobliżu naszego miasta przebiega jeszcze jedna linia kolejowa. Jak podaje W. Sobisiak, komitet budowy linii Rawicz - Kobylin zawiązał się w 1888 roku. Linię tę (łączyła Legnicę z Rawiczem i Kobylinem) wybudowano ostatecznie w latach 1896/97. Mieszkańcy Rawicza poznali już wtedy zalety transportu kolejowego i wyrazili zgodę na budowę toru i stacji Rawicz Wschód w pobliżu centrum miasta. „Dziennik Poznański" z dnia 6 lutego 1898 roku informował (zachowana oryginalna pisownia): „...                 Z Rawicza donoszą, że wczoraj nastąpiło uroczyste otwarcie nowej linji kolejowej. Chodzi mianowicie o linję lignicko - rawicko - kobylińską. W uroczystościach wzięli udział naczelny prezes Szląska książę Hotsfeldt i prezes rejencyi poznańskiej v. Jagow...". Do 1932 roku tor łączący Rawicz z Kobylinem znajdował się w rękach prywatnych. W tym właśnie roku linię wykupiły Polskie Koleje Państwowe. Dzisiaj nie jeżdżą już pociągi osobowe na tej trasie. Ekonomia spowodowała, że nie możemy już pojechać „kobylinką".  A przecież dla wielu z nas podróż z „małego dworca" na „duży dworzec" była pierwszym w życiu kontaktem z prawdziwym pociągiem.

I na koniec garść ciekawostek. W rejonie rawickim przewozy pasażerskie odbywają się obecnie na jednej tylko linii kolejowej (w powiecie ma ona długość około 19 km i oprócz Rawicza jest jeszcze stacja Bojanowo). Kiedyś funkcjonowały linie: Rawicz - Kobylin (około 27 km, ze stacjami i przystankami w powiecie: Rawicz Wschód, Sarnowa, Miejska Górka, Sobiałkowo, Oczkowice, Dłoń, Jutrosin); Miejska Górka - Pakosław (ok. 9 km, przystanki Niemarzyn i Chojno, po tej linii nie ma dzisiaj śladu); Miejska Górka - Krobia (w powiecie ok. 8 km, przystanki Roszkówko i Gostkowo); Rawicz - Legnica (w powiecie ok. 5 km, bez przystanków, pociąg często nazywano „szabrownik") i Bojanowo - Góra Śląska (w powiecie ok. 3 km, bez przystanków). Dzisiaj niektóre z tych linii wykorzystywane są do przewozów towarowych.

W kilku miejscach ziemi rawickiej funkcjonowały kiedyś wąskotorowe kolejki dojazdowe (tak było w wielu miejscach Wielkopolski). Jedna z nich (być może rawiczanie ją jeszcze pamiętają, a może są gdzieś jeszcze ślady torowiska) łączyła dworzec Rawicz Wschód z tzw. „Cepterem" (dawny folwark Jałacin, Adlerhof) i Łaszczynem (majątek Sczanieckich).

Świat kolei zmienia się na naszych oczach. Często słyszymy o zamknięciu tej czy innej nierentownej linii kolejowej. Raczej nie słychać o budowie nowych tras. Miejmy nadzieję, że nasza trasa kolejowa, łącząca Rawicz z wieloma ośrodkami Polski będzie funkcjonowała. Oby tylko pociągów nie było coraz mniej i oby te, które pojadą, zatrzymywały się na stacji z napisem „Rawicz", a nie tylko zostawiały za sobą szum i zgrzyt pędzącej masy żelastwa.

Janusz M. Hamielec