Opis
dawnego kościoła klasztornego w Rawiczu; Antoni Schultz
... nie
możemy oglądać dzisiaj wspaniałej, barokowej fasady kościoła klasztornego.
Kiedyś wystarczyło spojrzeć z rynku w stronę ulicy Klasztornej, aby na jej
wschodnim krańcu - tam, gdzie obecnie widnieje wysoka ściana jednego z budynków
rawickiego więzienia, w prześwicie pomiędzy drzewami Placu Wolności, dostrzec
gmach świątyni dedykowanej świętemu Antoniemu Padewskiemu.
Nie ma już
kościoła klasztornego w Rawiczu. Wybudowany w XVIII wieku, służył katolickim
mieszkańcom naszego miasta do czasów II wojny światowej. Na początku 1945 roku
został spalony. Pozostałe ruiny rozebrano kilka lat później. Piękna świątynia
zniknęła z powierzchni Rawicza, a i ludzi, którzy ją pamiętają jest coraz mniej
...
Nieliczne
zachowane, często bardzo złej jakości fotografie, pozwalają stwierdzić, że
piękne było stylowe wnętrze tej świątyni. Zgodnie z regułą opiekujących się tym
miejscem ojców Reformatów, w kościele było siedem ołtarzy. Wyróżniał się
oczywiście ołtarz główny z potężnym krucyfiksem, rzeźbami Matki Bożej i
czterech świętych oraz wspaniałym antepedium - płaskorzeźbą w dolnej części
ołtarza, przedstawiającą „ ... Zbawiciela złożonego z krzyża na łonie Matki
Przenajświętszej w otoczeniu św. Jana i Józefa z Arymatei ..." (ten opis
pochodzi z 1904 roku; była to rzeźba o wymiarach 3m na 1,25m, w stylu Dürera,
polichromowana). Ciekawym elementem tego ołtarza było wkomponowane w jego
konstrukcję okazałe okno z witrażem. Poza tym w świątyni były ołtarze boczne,
dedykowane Niepokalanemu Poczęciu NMP oraz świętym: Tadeuszowi, Franciszkowi,
Antoniemu, Ignacemu i Janowi Nepomucenowi.
Piękny,
utrzymany w stylu późnego baroku wystrój wnętrza powstał w pracowni mieszkańca
naszego miasta - Antoniego Schultza. Warsztat tego artysty rzeźbiarza,
przybyłego do Rawicza ze Śląska, działał w latach 1772 - 1787. Schultz był
kierownikiem pracowni. Śląskie pochodzenie wywarło duży wpływ na charakter
powstających spod jego dłuta rzeźb. Znawcy zagadnienia określają, że twórczość
Antoniego Schultza cechowały monumentalność i klasycyzowanie (klasycyzm był
stylem w architekturze, który wówczas wkraczał na ziemie polskie). Artystę
opisuje się, jako niezwykle biegłego technicznie.
Nie możemy
dzisiaj podziwiać rawickiego dzieła Antoniego Schultza. Jednak są jeszcze takie
miejsca, gdzie bez trudu można zachwycać oczy urodą prac naszego snycerza.
Jedno z tych miejsc, to wnętrze franciszkańskiej świątyni w dobrze znanej wielu
rawiczanom Osiecznej koło Leszna. Wyposażenie tego kościoła powstało w latach
1784 - 1787. Innym miejscem jest pięknie ostatnio odrestaurowany franciszkański
zespół klasztorny w Woźnikach (praca z 1787 roku). Ponadto Antoni Schultz
stworzył wiele dzieł dla kościołów: w Wolsztynie - ołtarze ok. 1780 r., w
Wołowie (ołtarze, 1780), w Odolanowie (ołtarze, ok. 1780 r.), we Wschowie
(ołtarze w kościele Franciszkanów, 1793 - 1795) oraz w Lubiniu koło Gostynia
(ołtarz, meble w opactwie benedyktyńskim, ok. 1779).
Warto
wiedzieć, że Rawicz był w dawnych czasach silnym ośrodkiem rzeźbiarskim.
Prawdopodobnie już w latach 1730 - 1737 wykonano w tutejszych pracowniach
rzeźby: Dawida, Piotra Apostoła, Marii Magdaleny i Bolesława Śmiałego, zdobiące
do dzisiaj konfesjonały w cysterskim kościele w Lądzie nad Wartą, nieopodal
Konina. Około 1739 roku ołtarz i ambonę w kościele żmigrodzkim zdobił figurami
i rzeźbami Jan Józef Eglauer (Johann Eglaner, Eylaner ?) - urodzony w Wiedniu,
a zamieszkały w Rawiczu artysta
rzeźbiarz. Historycy sztuki uważają, że Rawicz słynął w XVIII wieku z
barokowych rzeźbiarzy szkoły dolnośląskiej (być może nie tylko rzeźbiarzy w
drewnie, ale również w kamieniu). Jedną z tajemnic naszego miasta jest
umiejscowienie na jego terenie ówczesnych snycerskich pracowni (a przecież
warsztaty, w których powstawały tak monumentalne dzieła nie były zapewne małe).
Warto
wiedzieć, że również w mijającym właśnie XX wieku funkcjonowały i funkcjonują w
naszym mieście pracownie rzeźbiarskie. Tradycje rawickiego snycerstwa
podtrzymywał w okresie międzywojennym dwudziestego stulecia Hipolit Stefański,
który będąc absolwentem specjalistycznej szkoły w Monachium, osiadł w Rawiczu i
rzeźbił od 1926 roku (jego grób znajduje się na rawickim cmentarzu, w pobliżu
drewnianego krzyża). Dzisiaj w naszym mieście działają także pracownie
snycerskie. Powstają w nich wspaniałe dzieła wyrzeźbione z drewnianych pni.
Prace obecnych rawickich mistrzów dłuta możemy podziwiać w Polsce (m.in. w
Rawiczu, Lesznie, Golejewku ...) i poza jej granicami. Dzieła są podziwiane i
nagradzane, i zapewne tak jak dawne prace rawickich snycerzy, przez długie
dziesięcio- a może i stulecia będą cieszyły oczy wszystkich, którzy zechcą je
podziwiać.
Janusz M.
Hamielec