Wędrując po Rawiczu (46)

sobota, 20 czerwiec 2009

Dodane przez: dominik

Opis dawnego kościoła klasztornego w Rawiczu; Antoni Schultz

... nie możemy oglądać dzisiaj wspaniałej, barokowej fasady kościoła klasztornego. Kiedyś wystarczyło spojrzeć z rynku w stronę ulicy Klasztornej, aby na jej wschodnim krańcu - tam, gdzie obecnie widnieje wysoka ściana jednego z budynków rawickiego więzienia, w prześwicie pomiędzy drzewami Placu Wolności, dostrzec gmach świątyni dedykowanej świętemu Antoniemu Padewskiemu.

Nie ma już kościoła klasztornego w Rawiczu. Wybudowany w XVIII wieku, służył katolickim mieszkańcom naszego miasta do czasów II wojny światowej. Na początku 1945 roku został spalony. Pozostałe ruiny rozebrano kilka lat później. Piękna świątynia zniknęła z powierzchni Rawicza, a i ludzi, którzy ją pamiętają jest coraz mniej ...

Nieliczne zachowane, często bardzo złej jakości fotografie, pozwalają stwierdzić, że piękne było stylowe wnętrze tej świątyni. Zgodnie z regułą opiekujących się tym miejscem ojców Reformatów, w kościele było siedem ołtarzy. Wyróżniał się oczywiście ołtarz główny z potężnym krucyfiksem, rzeźbami Matki Bożej i czterech świętych oraz wspaniałym antepedium - płaskorzeźbą w dolnej części ołtarza, przedstawiającą „ ... Zbawiciela złożonego z krzyża na łonie Matki Przenajświętszej w otoczeniu św. Jana i Józefa z Arymatei ..." (ten opis pochodzi z 1904 roku; była to rzeźba o wymiarach 3m na 1,25m, w stylu Dürera, polichromowana). Ciekawym elementem tego ołtarza było wkomponowane w jego konstrukcję okazałe okno z witrażem. Poza tym w świątyni były ołtarze boczne, dedykowane Niepokalanemu Poczęciu NMP oraz świętym: Tadeuszowi, Franciszkowi, Antoniemu, Ignacemu i Janowi Nepomucenowi.

Piękny, utrzymany w stylu późnego baroku wystrój wnętrza powstał w pracowni mieszkańca naszego miasta - Antoniego Schultza. Warsztat tego artysty rzeźbiarza, przybyłego do Rawicza ze Śląska, działał w latach 1772 - 1787. Schultz był kierownikiem pracowni. Śląskie pochodzenie wywarło duży wpływ na charakter powstających spod jego dłuta rzeźb. Znawcy zagadnienia określają, że twórczość Antoniego Schultza cechowały monumentalność i klasycyzowanie (klasycyzm był stylem w architekturze, który wówczas wkraczał na ziemie polskie). Artystę opisuje się, jako niezwykle biegłego technicznie.

Nie możemy dzisiaj podziwiać rawickiego dzieła Antoniego Schultza. Jednak są jeszcze takie miejsca, gdzie bez trudu można zachwycać oczy urodą prac naszego snycerza. Jedno z tych miejsc, to wnętrze franciszkańskiej świątyni w dobrze znanej wielu rawiczanom Osiecznej koło Leszna. Wyposażenie tego kościoła powstało w latach 1784 - 1787. Innym miejscem jest pięknie ostatnio odrestaurowany franciszkański zespół klasztorny w Woźnikach (praca z 1787 roku). Ponadto Antoni Schultz stworzył wiele dzieł dla kościołów: w Wolsztynie - ołtarze ok. 1780 r., w Wołowie (ołtarze, 1780), w Odolanowie (ołtarze, ok. 1780 r.), we Wschowie (ołtarze w kościele Franciszkanów, 1793 - 1795) oraz w Lubiniu koło Gostynia (ołtarz, meble w opactwie benedyktyńskim, ok. 1779).

Warto wiedzieć, że Rawicz był w dawnych czasach silnym ośrodkiem rzeźbiarskim. Prawdopodobnie już w latach 1730 - 1737 wykonano w tutejszych pracowniach rzeźby: Dawida, Piotra Apostoła, Marii Magdaleny i Bolesława Śmiałego, zdobiące do dzisiaj konfesjonały w cysterskim kościele w Lądzie nad Wartą, nieopodal Konina. Około 1739 roku ołtarz i ambonę w kościele żmigrodzkim zdobił figurami i rzeźbami Jan Józef Eglauer (Johann Eglaner, Eylaner ?) - urodzony w Wiedniu, a zamieszkały w Rawiczu artysta  rzeźbiarz. Historycy sztuki uważają, że Rawicz słynął w XVIII wieku z barokowych rzeźbiarzy szkoły dolnośląskiej (być może nie tylko rzeźbiarzy w drewnie, ale również w kamieniu). Jedną z tajemnic naszego miasta jest umiejscowienie na jego terenie ówczesnych snycerskich pracowni (a przecież warsztaty, w których powstawały tak monumentalne dzieła nie były zapewne małe).

Warto wiedzieć, że również w mijającym właśnie XX wieku funkcjonowały i funkcjonują w naszym mieście pracownie rzeźbiarskie. Tradycje rawickiego snycerstwa podtrzymywał w okresie międzywojennym dwudziestego stulecia Hipolit Stefański, który będąc absolwentem specjalistycznej szkoły w Monachium, osiadł w Rawiczu i rzeźbił od 1926 roku (jego grób znajduje się na rawickim cmentarzu, w pobliżu drewnianego krzyża). Dzisiaj w naszym mieście działają także pracownie snycerskie. Powstają w nich wspaniałe dzieła wyrzeźbione z drewnianych pni. Prace obecnych rawickich mistrzów dłuta możemy podziwiać w Polsce (m.in. w Rawiczu, Lesznie, Golejewku ...) i poza jej granicami. Dzieła są podziwiane i nagradzane, i zapewne tak jak dawne prace rawickich snycerzy, przez długie dziesięcio- a może i stulecia będą cieszyły oczy wszystkich, którzy zechcą je podziwiać.

Janusz M. Hamielec