Cmentarz
katolicki w Rawiczu - Sarnowie
... na
przełomie października i listopada, częściej niż zwykle odwiedzamy nasze
cmentarze. Również na łamach GENEZARET, tradycyjnie w tym okresie, „wędrujemy"
po nekropoliach Rawicza.
Tym razem
odbędziemy spacer po niewielkim cmentarzu rzymskokatolickim, należącym do
parafii w Sarnowie. Leży on w granicach administracyjnych Rawicza (Sarnowa,
dawne samodzielne miasto, starsze od Rawicza o około 400 lat, od 1973 roku jest
jego dzielnicą).
Sarnowski
cmentarz znajduje się przy ulicy 700 - Lecia, na północnowschodnim krańcu
naszego miasta. Nieopodal przebiegają tory linii kolejowej łączącej Rawicz z
Kobylinem. Cmentarz składa się z dwóch, wyraźnie różniących się, przylegających
do siebie części: starszej, otoczonej ceglanym murem i nowej, z ogrodzeniem z
betonu i metalowych elementów. Starsza część porośnięta jest kasztanowcami,
pięknymi o każdej porze roku, szczególnie w okresie kwitnienia. Niestety,
wszystkie drzewa tego gatunku w naszym rejonie Polski (również te sarnowskie)
ostatnio bardzo chorują. Na nowej części widać rzędy niedawno posadzonych
wiecznie zielonych krzewów.
Główna,
ozdobna, metalowa brama z furtką wybudowana została na wprost centralnej
cmentarnej alei. Wejdźmy przez furtkę... Od samego wejścia zobaczymy zadbane
groby, pograbione przejścia między nimi, liczne bukiety kwiatów, płonące
znicze. Po prawej stronie bramy znajduje się skromny pomnik (w formie typowego
nagrobka) z godłem Polski i napisem: „Tu spoczywa trzech żołnierzy Wojska
Polskiego, obrońców Ojczyzny, którzy zginęli w walce z najeźdźcą hitlerowskim w
dniu 2 września 1939 roku". Historyczne opracowania dotyczące II wojny światowej przekazują informację, że
jest to miejsce wiecznego spoczynku kaprala Józefa Dalibora oraz strzelców
Mojżesza Kufermana i Eliasza Brüna, którzy polegli podczas wypierania
hitlerowców z Rawicza, w pierwszych godzinach wojny.
Po lewej
stronie alei dostrzec możemy jedne z najstarszych nagrobków sarnowskiego
cmentarza. W wielu przypadkach pochodzą one z przełomu XIX i XX wieku, a napisy
na nich umieszczone, wyryte zostały w języku niemieckim. Fragmenty nagrobków z
tamtych czasów nietrudno jest wypatrzeć wzdłuż cmentarnego muru (strona
zachodnia). Jest wielce prawdopodobne, że obecny cmentarz w Sarnowie został
założony w końcu XIX wieku. Wcześniej, zmarli mieszkańcy miasteczka chowani
byli zapewne w bezpośrednim otoczeniu kościoła parafialnego.
Wędrując
główną aleją dojdziemy do starego, drewnianego krzyża z postacią Chrystusa i
tabliczką „INRI". U stóp krzyża odnajdziemy groby sarnowskich proboszczów: ks.
Edwarda Spychalskiego (1857 - 1935) i ks. Leopolda von Chmielińskiego (zm.
1897, napis w języku niemieckim). Idąc dalej, w głębi alei zauważymy oryginalną
figurę świętego Jana Nepomucena (bez napisów). Postać tego świętego, tak
popularna na terenie Dolnego Śląska, nieczęsto występuje na ziemi rawickiej.
Mieszkańcy Sarnowy darzyli zapewne tego świętego dużym poważaniem, fundując mu
nie tylko rzeźbiony wizerunek, ale również obraz w jednym z kościelnych
ołtarzy.
Nowa część
cmentarza wytyczona została w roku 1990. W jej centrum ustawiony również został
drewniany krzyż z napisem na poprzecznej belce: „W KRZYŻU ZBAWIENIE". Obecnie
na tym liczącym około pół hektara terenie znajduje się kilkadziesiąt mogił z
lat 90 - tych XX stulecia oraz ostatnich miesięcy.
Wędrując
cmentarnymi ścieżkami możemy odczytywać napisy na kamiennych płytach. Poznajemy
imiona i nazwiska, daty urodzin i śmierci, czasami inne szczegóły (wykonywany
zawód, zasługi) dotyczące zmarłych osób. Przed naszymi oczami przemykają
nagrobne inskrypcje, jak choćby taka: „Nigdy nie zapomnimy chwil spędzonych z
Tobą, zostaniesz w naszych sercach najdroższą osobą". Zwracamy uwagę na
symboliczne słowa: „Ojcze nasz...", „Zdrowaś Maryjo", „Jezu ufam Tobie" albo na
pojawiające się trzy symboliczne litery „RIP" (Requiescat in pace - Spoczywaj w
pokoju).
Sarnowski
cmentarz jest niewielki. Leży na uboczu, trudno nawet tutaj przybyszowi trafić,
nie pytając o drogę. Jednak jest on godny odwiedzenia nie tylko przez tych,
których bliscy w tym miejscu spoczywają. Nie jest to jedyne miejsce pochówku
sarnowian. Przed dziesięcioleciami czynny był duży cmentarz ewangelicki.
Nieopodal granic miasta istniał niewielki (0,05 ha) cmentarz żydowski.
Najstarsi mieszkańcy Sarnowy wspominają też o położonym przy drodze łączącej to
miasteczko z Rawiczem małym cmentarzyku zmarłych w wyniku dawno temu panujących
epidemii.
Nie zapominajmy
o tych miejscach, otaczajmy je opieką i szanujmy je.
Janusz M.
Hamielec